Materiały wybuchowe w dronie, Litwa prosi sojuszników dodatkowe środki ochrony
Kurier Wilenski
Turinį įkėlė
W dronie, który w ubiegłym tygodniu naruszył przestrzeń powietrzną Litwy i rozbił się na poligonie w Gaižiūnai, wykryto ładunek wybuchowy. Dowódca Sztabu Generalnego Sił Powietrznych Dainius Paškevičius poinformował, że w bezzałogowcu znaleziono dwa kilogramy materiałów wybuchowych.
Artur Płokszto w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” zauważa, że dron Gerbera w razie potrzeby może być używany jako bojowy.
— Dron Gerbera w zasadzie jest przeznaczony do oszukiwania systemu powietrznego, żeby zakamuflować prawdziwe drony bojowe, takie jak np. Shahedy, które Rosjanie nazywają Geran-2. Jako że w środku dronów jest miejsce, Rosjanie do niektórych wkładają ładunki wybuchowe. Nie jest to reglamentowane, ale konstruktorzy przewidzieli taką możliwość, dlatego w dronach jest takie miejsce. Dron Gerbera w razie potrzeby może być używany jako dron bojowy. Jeśli mu zmienić kierowanie, można go wykorzystać jako amunicję krążącą. Ważący dwa kg ładunek wybuchowy z jednej strony nie jest duży w porównaniu z Shahedem, który może przenosić ładunki bojowe o wadze do 90 kg, co może spowodować potężny wybuch. Dwa kg materiału wybuchowego zawiera rakieta przeciwlotnicza, która może zestrzelić samolot — komentuje Artur Płokszto, wykładowca Litewskiej Akademii Wojskowej im. gen. J. Žemaitisa, doradca minister ochrony kraju Litwy.
Przez przypadek nie doszło do eksplozji
Rozmówca podkreśla, że tylko dzięki korzystnemu układowi zdarzeń nie doszło do eksplozji ładunku wybuchowego.
— W przypadku uderzenia drona w budynek, osoby, które w momencie wybuchu znajdowałyby się w mieszkaniach, nie miałyby szans przeżyć. Dla przykładu: ręczny granat F1, rosyjska „cytrynka”, który wszyscy znają, zawiera 60 gr ładunku wybuchowego. Jego odłamki są skutecznie do 200 metrów — wyjaśnia ekspert.
Zaznacza, że saperzy skutecznie zneutralizowali znaleziony na poligonie wojskowym dron.
— Nie wykluczam, że mógł tam być samodzielny ładunek wybuchowy — np. kawał plastiku z wetkniętym zapalnikiem. To, że ładunek nie wybuchł, może świadczyć o tym, że nie miał zapalnika uderzeniowego. Na zdjęciach widać, że dron leży płasko, najpewniej skończyło mu się paliwo i spadł na ziemię nie nosem. Jeżeli więc zapalnik był w części przedniej, to nie zadziałał. Tym razem powiodło się, ale następnym razem może się nie powieść. Najbardziej prawdopodobną wersją jest to, że był to rosyjski dron, który przyleciał znad Ukrainy poprzez Białoruś. Białorusini go albo nie zauważyli, albo nie zdołali zestrzelić — podsumowuje Artur Płokszto.
Rozmowa szefa MSZ z sekretarzem generalnym NATO
Dron naruszył przestrzeń powietrzną Litwy 28 lipca. Był to już drugi tego rodzaju przypadek z udziałem bezzałogowca w ciągu ostatniego miesiąca. 7 lipca dron Gerbera wleciał z Białorusi w pobliżu zamkniętego punktu kontroli granicznej w Szumsku.
Po incydentach Litwa prosi sojuszników z NATO o rozmieszczenie dodatkowych środków ochrony przestrzeni powietrznej. We środę MSZ poinformowało, że szef resortu Kęstutis Budrys przeprowadził rozmowę telefoniczną z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. Omówiono sytuację bezpieczeństwa regionalnego, incydenty z udziałem dronów oraz wzmocnienie ochrony powietrznej Litwy. Minister Budrys podkreślił, że nasi wrogowie uważnie obserwują reakcję aliansu na tego rodzaje incydenty.
„Dlatego odpowiedź powinna być jasna i niedwuznaczna. NATO musi okazać jedność oraz swoją gotowość bronić każdego centymetra swojego terytorium, zarówno na ziemi jak i w powietrzu” — zaznaczył szef MSZ.
Autorius: Justyna Giedrojć
Kopijuoti, platinti ar skelbti šį turinį be autoriaus raštiško sutikimo draudžiama